SESJA KOBIECA

Jak to się zaczęło…

Rozwijanie warsztatu fotograficznego i nowe wyzwania to w pewnym sensie moja siła napędowa. Po wielu latach doświadczenia z fotografią lotniczą, zamarzyła mi się fotografia w studiu i możliwość pełnego panowania nad światłem. Współpraca z drugim człowiekiem, budowanie relacji i odpowiedniego klimatu podczas sesji zdjęciowej niesamowicie wzmaga kreatywność. Sesja kobieca, zwłaszcza ta delikatna, zmysłowa i pokazująca emocje jest całkowitym przeciwieństwem mocno technicznej, szybkiej i często chaotycznej fotografii lotniczej. Taki kontrast niesamowicie odświeża umysł i pozwala spojrzeć zupełnie inaczej na robienie zdjęć.

To portfolio z sesji kobiecych pokazuje moje prace studyjne z Wrocławia i nie tylko – od portretu i beauty, przez sensual i boudoir, po akt artystyczny. Znajdziesz tu zdjęcia, które powstają z uważnej pracy światłem i kompozycją, ale też z atmosfery na planie. Bez niej nie ma ani swobody, ani prawdziwych emocji, ani kadrów, do których chce się wracać.


Zrelaksuj się


Wiele kobiet mówi, że sesja jest czymś więcej niż „zrobieniem zdjęć”. To moment, w którym na chwilę znikają obowiązki, oczekiwania i tempo dnia. Zostaje przestrzeń na zadbanie o siebie, na przyjemność z bycia w centrum uwagi i na poczucie, że to jest Twój czas. Bez udowadniania czegokolwiek komukolwiek.

Jeśli odczuwasz stres przed aparatem – to normalne. Większość osób go odczuwa. Nie trzeba mieć doświadczenia, nie trzeba umieć pozować, nie trzeba „pasować do sesji”. Rolą fotografa jest tak poprowadzić plan, żeby napięcie zeszło, a w kadrze zostało to, co najlepsze.

Zamiast kolejnego zadania do listy, dostajesz czas i uwagę skierowaną na Ciebie. Bez oceniania, bez pośpiechu, bez porównań. To jest ten typ doświadczenia, po którym zostaje coś więcej niż zdjęcia – zostaje wspomnienie, że można o siebie zadbać normalnie i spokojnie.



Odrobina pikanterii?


„Pikanteria” w fotografii nie musi oznaczać przekraczania granic. Często to po prostu mocniejszy akcent – bardziej zdecydowane spojrzenie, sugestywny gest, odważniejsza stylizacja, kadr bliżej ciała. Taki detal, który dodaje energii i robi efekt, ale nadal zostaje w dobrym smaku.

Nie chodzi o to, żeby grać kogoś, kim nie jesteś, ani żeby na siłę „podkręcać” atmosferę. Chodzi o świadomy wybór – dziś chcę wersję bardziej pewną siebie, bardziej drapieżną, bardziej „wow”. I to może być zaskakująco przyjemne, bo daje poczucie sprawczości. Potrafisz wejść w rolę, pobawić się obrazem i wyjść z tego z uśmiechem i pewnością siebie.

Dokładamy małe rzeczy – światło, cień, kadr, tempo, detal. I często właśnie wtedy, gdy nie odsłaniamy wszystkiego, pojawia się najmocniejsza zmysłowość. Tajemnica i sugestia potrafią działać lepiej niż dosłowność, bo w kadrze zostaje napięcie, a nie…


Umów się na sesję kobiecą! Ty też możesz mieć takie piękne zdjęcia!

Masz pytania, chcesz umówić się na sesję?

Zapraszam do kontaktu.